poniedziałek, 25 marca 2013

Kto z kim przestaje...

poniedziałek, 25 marca 2013

Kobieta. Silny ból głowy, złamana szczęka, pęknięty oczodół, liczne rany i sińce. Chciałaby odszkodowanie. Na imprezie u kolegi została pobita przez znajomego kolegi. Nikt oczywiście nie reagował. Zresztą ciężko zapewne zareagować, jeśli ma się we krwi więcej, niż dopuszcza nasze polskie prawo, by stwierdzić, że jest się trzeźwym. Ona przecież siedziała z nimi na jednej kanapie i nagle ocknęła się zakrwawiona w kuchni z odłamkami rozbitej z drzwi kuchennych szyby. Dała radę podnieść się, otrzepać i napisać e-maila z pytaniem, ile mogę dostać, ale ciężej było już pofatygować się, by zgłosić zdarzenie na policji i przyznać zupełnie szczerze, że ma kiepskie towarzystwo. Ból głowy był nieznośny, ale w pamięci utkwiło, że kolega kolegi przeprosił ją. Oczywiście nie osobiście, przez kolegę, ale liczy się gest. Zapewne zrobiło mu się żal, może nawet poczuł wyrzuty sumienia. To zdecydowanie wystarczy. Fakt, że kobieta, (nawet nie wiem w jakim wieku, ale czy to ma teraz znaczenie), będzie odczuwała jeszcze długo bolesne skutki picia wódki, nie ma tu znaczenia. Brak obdukcji, brak zgłoszenia odpowiednim władzom... i odpowiedź... trudno będzie uzyskać odszkodowanie...

A przecież można było zadzwonić po pogotowie, zawiadomić policję. Kolegi kolegi już pewnie i tak nie spotka, a zdrowie ma się tylko jedno. I kto za kilka lat przytuli i pocieszy, że przenikliwy ból głowy nie pozwala usnąć? Kto zapłaci za kolejne wizyty u lekarzy i nie kończące się badania? Może poklepie po ramieniu ze współczuciem... że w złym miejscu, z niewłaściwymi ludźmi...

A mogło być zupełnie inaczej...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz